Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twarz. Pokaż wszystkie posty

Wiosenne porządki. Oczyść swoje ciało i duszę.

1. Oczyszczanie twarzy parówki + glinki/algi
Parówki przyśpieszają oczyszczanie skóry z toksyn, otwierają pory. Natomiast glinki doskonale je zamykają.  Oczywiście mają też szereg innych zalet - wygładzają, napinają, matują, rozjaśniają i oczyszczają skórę. 
Jest to więc duet idealny.

Glinki nie powinno się jednak nakładać na czystą skórę. Podobnie zresztą z algami. Lepiej jest najpierw posmarować twarz olejem, który pomaga wchłonąć się dobroczynnym substancją i zapobiega przed nadmiernym wysuszeniem skóry. 





2. Masaże octem owocowym - czyli bye bye celulite :)  
Gładkie i jędrne. Właśnie tak chciałybyśmy żeby wyglądały nasze uda i pośladki. Zwłaszcza teraz. Masaż octem jabłkowym świetnie napina i ujędrnia skórę. Masaż wykonujemy zamoczoną w occie gąbką, zaczynając od dołu ku górze. Spróbujecie?
 


3. Dotleń skórę. 
Skóra po zimie często jest zszarzała, wręcz woła o świeże powietrze. Wybierz się na spacer po parku lub na przejażdzkę rowerem, która jest świetną opcją spędzania czasu na świeżym powietrzu. Jeden z najlepszych prezentów jakie możesz sprawić swojej skórze.


4.  Spa dla stóp.
Niedługo przyjdzie pora na pokazanie swoich stóp w całej okazałości. Dlatego zdzieramy stwardniały na piętach naskórek i nawilżamy. Ja stawiam na domowe sposoby, jak chociażby kąpiel w sodzie (3 łyżeczki na miskę wody), peeling z płatków owsianych i przecieranie pięt cytryną, która zmiękcza i rozjaśnia. Proste i skuteczne metody.


5. Już się tak nie elektryzuj! 
Niestety im włosy stają się bardzie suche, tym bardziej się elektryzują i fruwają dookoła. Na pewno przyda się jakaś dobra maska, ale przede wszystkim z pomocą powinny przyjść oleje (oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, lniany, olejek z Rossmanna Babydream i inne). Ja robię to zawsze na noc. Następnego dnia myje dwukrotnie włosy delikatnym szamponem bez SLS. Cały zabieg należy powtarzać kilka razy w tygodniu. Mimo to uważam, że jest to szybki sposób na poprawienie kondycji włosów.



6. Słuchaj mojej wiosennej składanki.  
Specjalnie z tej okazji przygotowałam dla Was, i dla siebie również, pogodną playliste. Mam nadzieje, że się z nią polubicie. Życzę miłego słuchania, ale zachęcam też do stworzenia własnej, takiej która będzie dawała Wam dużego powera i poprawiała humor.



7. Niech wiosna za(k)wita w Twoim domu. 
Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam gdy na stole w kuchni stoją kwiatki.Zresztą dodają one uroku każdemu pomieszczeniu. Te wiosenne jak hiacynty, tulipany i konwalie to moje ulubione! Ale ale, to nie wszystko. Wiosną wszelkie korzenne olejki do kominków idą w odstawkę. Zamieniam je na owocowe i lekkie, czyli adekwatne do pogody oraz częściej wietrze mieszkanie. Wpadające chłodne powietrze potrafi szybko obudzić i orzeźwić. 
 


8. Oczyść organizm z toksyn.
Toksyny zalegają w złogach tłuszczu, wątrobie i całym układzie pokarmowym, powodując u nas różnego rodzaje bóle, zmęczenie, bezsenność... Wiele mówi się o zdrowotnych głodówkach, które zmuszają organizmu do sięgania po zgromadzone rezerwy.

Moje zainteresowanie przyciągnęła zwłaszcza dieta sokowa prof. Tombaka. Jak sama nazwa wskazuje, ta 6-dniowa dieta opiera się przede wszystkim na sokach. Jest idealną motywacją do wprowadzenia zdrowego odżywiania każdego dnia. Zainteresowanych odsyłam np. TUTAJ.
 


9. Zdrowa/świadoma dieta.  
Nie musi to się wiązać z pełną listą wyrzeczeń. Ale może warto byłoby w końcu zacząć przykładać wagę do tego co się je?  Na początku zamień napoje, na świeże soki i nawadniaj organizm odpowiednią ilością wody mineralnej. Całkowicie zrezygnuj z pieczywa lub jedz tylko te pełnoziarniste. Urozmaicaj swoje dania. Może zamiast jedzenia w kółko ziemniaków zdecyduj się na kaszę i ciemny ryż. I przede wszystkim jedz dużo ryb, zwłaszcza tych tłustych jak łosoś i halibut.
Zachęcam też do czytania etykiet i składów!
 


10. Pozwól sobie być czasem prawdziwym samolubem. Znajdź czas tylko dla siebie. To wciąż może być Twój rok! Nie zapominaj o postanowieniach noworocznych i nigdy sobie nie odpuszczaj. Taki jest właśnie przepis na sukces.


Powodzenia kochane!
Czytaj dalej »

Początek kuracji twarzy kwasami - kwas migdałowy

Tonący brzytwy się chwyta. W tym wypadku mimo, że kwasy mogą źle się kojarzyć, nie są wcale głupim pomysłem ratowania cery kłopotliwej. Swój kwas i inne półprodukty zamówiłam na Zrób Sobie Krem w poniedziałek (10 luty), a już w czwartek przygotowałam tonik z kwasem migdałowym.






Kwas migdałowy należy do grupy kwasów AHA. Produkuje się go z gorzkich migdałów. Jest jednym z najdelikatniejszych kwasów. Działa złuszczająco i antybakteryjnie. Wskazany jest przy leczeniu zaskórników, rozszerzonych porów, trądziku, blizn i przebarwień. Poprawia też jędrność skóry, wpływa na produkcje kwasu hialuronowego, kolagenu i elastyny, wygładza.







Początek przygody z kwasami. Na początku wszystko brzmi skomplikowanie. Sama jeszcze zdobywam na ten temat informacje i zachowuję szczególną ostrożność, ponieważ kwasy są substancjami drażniącymi i stosowane nieumiejętnie mogą wyrządzić wiele krzywdy. Samodzielnie nie powinno się wykonywać zabiegów roztworami o zbyt dużym stężeniu kwasu. Kwasy nie są też wskazane przy cerze naczynkowej.

Po pierwsze tonik. Dwa tygodnie przed rozpoczęciem właściwej kuracji kwasami należy używać, rano i wieczorem, tonik (o stężeniu ok. 5 % danego kwasu). Przepis z którego zrobiłam swój tonik znajdziecie TUTAJ. Ma on służyć przyzwyczajeniu i przygotowaniu cery do działania kwasu.






Po drugie peeling. Peeling wykonujemy mieszając odpowiednią ilość kwasu i wody destylowanej (do iniekcji). Początkowe stężenie kwasu powinno wynosić 10%. Następnie należy je zwiększać według potrzeb. Do ustalania stężenia naszego kwasu możemy użyć kalkulatora stężeń lub TEGO postu na Wizaz'u. Kwas migdałowy przy wyższych stężeniach wymaga dodania alkoholu. 

Peeling nakładamy wacikiem na twarz na ok. 7-14 minut, zmywamy wodą z mydłem(!) i nakładamy krem nawilżający.



Tyle w teorii. 
Na pewno zdam relacje jak to wszystko wygląda w praktyce i jakie będą efekty.
Czytaj dalej »

Recenzja 13 produktów do twarzy i ciała








 Plastry do depilacji, Veet Debiut

Ocena: 3/10
Opinia: To rzeczywiście był mój debiut. U mnie plastry się nie sprawdziły - nie wyrywały wszystkich włosków, a wosk pozostawał na skórze i nie dało się go zetrzeć przy użyciu dołączonych chusteczek. Bolało tak jak się spodziewałam, że będzie boleć, czyli bez żadnej taryfy ulgowej. Ocena wynika także z mojej niechęci do depilacji czymkolwiek innym niż maszynka.


Balsam do ciała, Neutrogena

Ocena: 7/10 
Opinia: Fajny balsam, o przyjemnej, kremowej konsystencji i ładnym zapachu.Raczej szybko się wchłania pozostawiając przy tym delikatną, ochronną powłokę. Dobrze natłuszcza i nawilż, chociaż chwilami chciałoby się jeszcze spektakularnych efektów. Sprawdza się zimą. Używałam go tamtej zimy szczególnie do suchych plam na rękach i łokciach. Dawał sobie radę.


Żel do higieny intymnej, Venus

Ocena: 9/10
Opinia: Żel ma wygodne opakowanie z pompką, krótki skład, praktycznie niewyczuwalny zapach i dobrą cenę. Jest naprawdę delikatny, nie spowodował żadnych podrażnień. Spełnia swoje zadanie, jest wydajny i godny polecenia.
 





Kremowe mydło pod prysznic, Ziaja

Ocena: 8/10 
Opinia: Zacznę od tego, że uwielbiam płyny tej firmy, chociażby za zapachy. Ten pomarańczowy jest również całkiem całkiem, trochę jednak za mocny i chemiczny. Polecam osobom, które mają ochotę na płyn do kąpieli o kremowej konsystencji i owocowym zapachu. Najczęściej przecież te kremowe płyny mają kremowe zapachy, ewentualnie jakieś kwiatowe, miodowe. A ten nie. :)
+Wygodne i duże opakowanie (500ml), wydajność, nie podrażnia, dobrze myje, jest tani, zapach długo się utrzymuje.


Kremowy żel pod prysznic, Isana

Ocena: 5/10 
Opinia: Kocham kokosowe zapachy, ten jednak nie zachwyca. Żel jest tani, spełnia swoje zadanie tak jak powinien, jest dostępny w każdym Rossmannie. Mógłby trochę lepiej się pienić i ładniej pachnieć.







Brązujący balsam do ciała, Eveline

Ocena: 6,5/10 
Opinia: Balsam ma poręczne opakowanie, jest wydajny, daje efekty już po pierwszym użyciu, nie tworzy smug, trochę pachnę samoopalaczem, ale znośnie. Nie można go nadużyć, bo szybko uzyskamy efekt przeciwny od pożądanego. O efektach ujędrniających nie ma mowy. Podsumowując - jest całkiem ok.






Żel do mycia twarzy, Bourjois

Ocena: 7/10 
Opinia: Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego - z takiego założenia wychodziłam. Jednak... mimo, że żel jest przeznaczony do wszystkich rodzajów cery to przy mojej wrażliwej  i dość kłopotliwej sprawdził się niczego sobie. Odświeża, oczyszcza, ładnie pachnie. Myślałam, że będzie wysuszał, ale nie robił tego... i chwała mu za to!




Pianka oczyszczająca do twarzy, Iwostin

Ocena: 10/10 
Opinia:  Używałam jej bardzo długo, każde opakowanie starczało mi średnio na pół roku. Pianka dobrze oczyszczała, nie ściągała i nie podrażniała skóry. Jej zapach jest średni, ale można się do niego przyzwyczaić, ponieważ nie jest drażniący, czy brzydki, po prostu specyficzny. Jedynym powodem dla którego po kilku latach postanowiłam zmienić piankę na coś innego jest SLS w składzie, ale on jest prawie wszędzie. 



Krem redukujący trądzik, Ziaja

Ocena: 7/10 
Opinia: Powiem od razu, że ten krem nie zlikwiduje trądziku, ale pewnie przyda się przy pielęgnacji skóry trądzikowej. Najbardziej cieszyłam się z tego, że krem nie powoduje błyszczenia się skóry i dobrze nawilża. Nadaje się pod makijaż, dobrze się rozprowadza, ma delikatny zapach.






Żel Epiduo

Ocena: 9/10 
Opinia: Jest to lek na receptę, który działa trochę jak peeling enzymatyczny, ponieważ przyśpiesza rogowacenie i łuszczenie się naskórka. Stosuje się go przy trądziku. Początkowo strasznie wysusza, powoduje zaczerwienia i łuszczenie, później skóra się do niego przyzwyczaja i jego działanie jest znacznie słabsze. U mnie się sprawdził i sądzę, że dużo mi pomógł, jednak nadal walczę, ponieważ trądziku całkowicie nie wyleczył.


Mydło błotno-solne, White Flower

Ocena: 6,5/10 
Opinia: Mydło jest koloru czarnego. Ponadto jego charakterystyczną cechą jest rozpuszczanie się i pękanie... nie wiem jak to nazwać. Dobrze myję, również ciało, bez uczucia ściągnięcia skóry. Nie uczuliło mnie, jednak czasem trochę przesuszało. Stan skóry przy jego stosowaniu nie zmienił się, mimo to, uważam, że to dobre mydło za małe pieniądze.





Krem BB do cery tłustej, Garnier

Ocena: 6/10 
Opinia:  Mam co do niego mieszane uczucia. Początkowo byłam nim bardzo zachwycona, ponieważ pozwolił mi osiągnąć zamierzony efekt - promienna cera, pokrycie niedoskonałości, ale bez efektu maski. Jesienią i wiosną używałam odcieniu Light, później latem Medium. Na pewno jest wydajny, ma SPF 20, daję naturalny efekt, jest tani. Niestety szybko się zmywa, a wraz z nim efekt zmatowienia. Pachnie alkoholem. Obawiam się też, że zapycha pory.



Peeling enzymatyczny, Lirene

Ocena: 1/10 
Opinia: Ale byłam zawiedziona! Peeling ten zupełnie na mnie nie zadziałał. Co gorsza, podrażnił i spowodował wysyp. Później dowiedziałam się, że to przez parafinę, która często występuje w drogeryjnych peelingach. Po tym kryzysie powstał mój domowy peeling enzymatyczny z ananasa. :)





Czytaj dalej »

Równowaga kwasowo-zasadowa, czyli o pH skóry


Złoty środek. Już sam Arystoteles twierdził, że popadanie w skrajności jest złe. Okazuje się, że równowaga nie tylko w życiu, ale i w pielęgnacji skóry twarzy jest wyjątkowo ważna. Może stać się kluczem do zdrowego wyglądu naszej cery i sposobem rozwiązania wszystkich problemów skórnych związanych z jej zaburzeniem. 



By zrozumieć problem dowiedzmy się, czym jest pH.

Jest to miara stopnia kwasowości roztworów wodnych. W znacznej mierze od niego zależny jak wygląda i zachowuje się nasza skóra. Dlaczego? Ponieważ zawiera ona duże ilości wody i tym samym posiada swoje odpowiednie, lekko kwaśne pH, które wynosi od 4,5 do 6,0.

Roztwór o wartości pH wynoszącej od 0 do 7 jest kwaśny, natomiast pH między 7 a 14 zasadowy. Roztwór o poziomie pH 7 określany jest jako obojętny, albo inaczej neutralny.



Poznaj pH Twojej skóry. Objawy zbyt wysokiego i zbyt niskiego pH.

Zbyt wysokie pH (zasadowe) przejawia się ściągniętą, przesuszoną skórą twarzy zwłaszcza po jej myciu. Cera jest nadwrażliwa, a rano wygląda na szarą i zmęczoną. Podniesione pH sprzyja rozwojowi bakterii.

Skóra o zbyt niskim pH produkuje zbyt dużo łoju i potu, przez co szybko się przetłuszcza, ciągle się świeci, jest skłonna do podrażnień, wyprysków. Pory są zazwyczaj powiększone, dochodzi do powstawania zaskórników.

Idealne. Właścicielki skóry z lekko kwaśnym pH mogą pochwalić się jej promiennym, zdrowym wyglądem. Takie kwaśne środowisko tworzy tzw. płaszcz ochronny, który chroni przed podrażnieniami spowodowanymi m.in. promieniami UV, przed bakteriami, czy alergiami.

  pics tumblr

Zapobiegaj utracie równowagi. Przyczyny nieodpowiedniego pH.

Czynników wpływających na równowagę kwasowo-zasadową skóry jest wiele: dieta, tryb życia, stres, kosmetyki. O prawidłowy odczyn twarzy dbają także nasze gruczoły potowe i łojowe Czysta woda ma pH=7, ale woda dostarczana już przez wodociągi (kranówka) ma nieco więcej ze względu na zawartość wapnia i chloru. Dlatego i ona wpływa na podnoszenie pH.

Jak obniżyć? Po pierwsze zrezygnować z mydła. Po drugie odpowiednio zadbać o nawilżenie. Popularny sposobem na przywracanie odpowiedniego pH jest przecieranie twarzy octem (jabłkowym lub winnym) lub sokiem z cytryny.

Jak podwyższyć? Zbyt kwaśne pH jest często wynikiem naszego nadgorliwego "dbania". Zbyt częste peelingi, czy oczyszczanie nigdy nie wyjdą nam na dobre. Posiadaczki zbyt niskiego pH powinny stosować produkty przeznaczone do skóry tłustej.

Czytaj etykietki. Niektóre kosmetyki informują nas o naturalnym pH kosmetyku (inaczej fizjologicznym), wtedy wiemy, że nie szkodzą naszej cerze, a ją pielęgnują. Takie informacje często znajdziemy na kosmetykach np. Ziaji.

Ważna jest dieta. Dzisiejsza dieta zwykle wpływa zakwaszająco na nasz organizm, czego konsekwencjami jest nie tylko pogorszenie stanu skóry i włosów, ale także zmęczenie, np. brak koncentracji. Do najczęstszych błędów żywieniowych należy m.in. spożywanie zbyt dużej ilości cukrów prostych i żywności przetworzonej.
Czytaj dalej »

Czego nie robić swojej twarzy, najczęściej popełniane błędy

Z racji tego, że moja cera wciąż przysparza mi problemów i nie daje spać po nocach (oczywiście żartuje) to o pielęgnacji twarzy wiem już chyba wszystko. Postanowiłam więc zebrać moją wiedzę i przekazać ją w takim jednym poście. (zdjęcia pochodzą z Pinterest.com)



1. Mycie i demakijaż
Nie myj twarzy zwykłymi mydłami! 
Nie kładź się spać w makijażu! 
Nie myj twarzy gorącą wodą!

I oczywiście...nie bądź dla niej zbyt szorstka, twarz to przecież Twoja wizytówka. Twarz najlepiej oczyszczą preparaty (żele, pianki) do tego przeznaczone. Nie powinny nadmiernie wysuszać. Są też specjalistyczne mydła np. mydło węglowe, o którym polecam dowiedzieć się więcej. By nie szkodzić naczynkom twarz najlepiej myć letnią wodą, gorąca rozszerza pory i szkodzi naczynkom.

2. Nawilżanie 
Brak nawilżania jest już największym błędem w pielęgnacji twarzy!
(nawet przy tłustej cerze) 

Nawilżanie to element pielęgnacji, którego mimo nie wiem co, nie można pominąć!

Dobrze nawilżona skóra jest jędrna, elastyczna i gładka. Wolniej się starzeje, a z racji tego, że z wiekiem  traci naturalną wilgoć później staje się to jeszcze bardziej istotne.

 Zadaniem kosmetyków nawilżających nie jest jednak dostarczenie potrzebnej porcji wody, a jej zatrzymanie. Skóra jest nieprzepuszczalną barierą dla wilgoci z otoczenia i paradoksalnie po długim moczeniu w wodzie staje się jeszcze bardziej przesuszona.

Warto zaopatrzyć się w dwa dobre kremy (jeden na dzień, drugi na noc) i sumiennie je nakładać, najlepiej na wilgotną twarz. Składnikami pożądanymi będzie wszystkim znana i powszechnie występująca gliceryna, petroletum, składniki aktywne oraz filtr słoneczny. Dobry krem nie musi być drogi. 
3. Złuszczanie naskórka 
Nie stosuj peelingów zbyt często!
Nie wykonuj mechanicznego złuszczania przy aktywnych stanach zapalnych!

Peeling to świetny sposób na poprawę wyglądu naszej cery, ale pod warunkiem, że wykonujemy go z umiarem (nie częściej niż dwa razy w tygodniu). Gdy na naszej skórze występują wypryski rozwiązaniem mogą okazać się peelingi enzymatyczne. Nie łudźmy się także, że peeling usunie wągry, one umiejscowione są w skórze właściwej, a drobinki złuszczają jedynie naskórek.

4.  Walka z niedoskonałościami 
Nie wyciskaj, nie rozdrapuj, nie dłub!

Wyciskanie pryszczy sprzyja rozprzestrzenianiu się bakterii na skórze oraz dodatkowo podrażnia skórę i prowadzi do kolejnych zapaleń. Nierzadko w ten sposób tworzymy sobie blizny, których usunięcie okazuje się jeszcze większym wyzwaniem. Na pojedyncze wypryski możemy stosować maści z apteki (z retinoidami), albo na przykład olejek z drzewa herbacianego. Naprawdę nie warto wyciskać pryszczy, gdyż w ten sposób wciskamy łój do głębszych warstw skóry i sami sobie szkodzimy.

5. Ochrona UV
Kremy z filtrami UV nie są tylko na lato!

Aby skutecznie chronić naszą twarz przed promieniami słońca, a co za tym idzie, przed efektami fotostarzenia się skóry należy stosować filtry przez cały rok. Na lato silniejszy, na zimę wystarczy 15-20SPF. Ochrona UV jest niezbędna przy wszelkich kuracjach kwasami, witaminą A czy retinoidami. Jest niemalże tak ważna, jak nawilżanie, a jak często pomijana w codziennej pielęgnacji skóry.

Inne ważne kwestie:
- kosmetyki zawsze powinny być odpowiednio dobrane do naszej cery,

- nie przesadzajmy z ilością zabiegów, ale bądźmy systematyczne,

- przy pielęgnacji twarzy nie zapominajmy o równie ważnej szyi i dekolcie,

- nasza skóra lubi zmiany, dlatego czasem zmiana jakiegoś kosmetyku może przynieść dobre efekty,

-jeżeli zastanawiacie się, czy warto używać toników zapraszam TUTAJ,

- właściwa dieta ma zbawienny wpływ na nasz wygląd zewnętrzny, w tym też na cerę, ale o tym innym razem. 

POLECAM: Najczęściej popełniane błędy żywieniowe

Czytaj dalej »

DIY: peeling enzymatyczny z ananasa



Peeling enzymatyczny podobnie do mechanicznego ma złuszczać martwy naskórek, jednak w nieco inny sposób. Nie ma on w sobie drobinek, ani ziarnistości. Jego działanie oparte jest na enzymach rozpuszczających martwe komórki naskórka. Charakteryzuje się tym, że jest delikatny przez co dedykowany jest osobą z wrażliwą lub naczyniową cerą. Warto też wiedzieć, że mechaniczne zdzieranie nie jest wskazane gdy na twarzy mamy do czynienia z aktywnymi stanami zapalnymi.


Do naszego domowego peelingu enzymatycznego potrzebny będzie tylko świeży ananas oraz mleko w proszku. Moim zdaniem taki skład to olbrzymia zaleta. Zero parafiny, która znacznie zbyt często występuje w tego typu kosmetykach, a przecież sprzyja zmianą trądzikowym i powstawaniu zaskórników. 

Enzym obecny w ananasie to bromelaina, trawi on białko. Mleko w proszku ma lekko rozjaśniać, dzięki zawartości kwasu mlekowego, oraz nawilżać i peelingować.


Ananasa należy obrać i zmiksować w blenderze. Gotowy mus przełożyć do miseczki, a następnie dodać mleko w proszku, tak aby powstała dość gęsta masa. Gotowy peeling nakładamy na twarz, po 5 minutach jeszcze delikatnie masujemy i zmywamy letnią wodą.


Osobom ze skłonnością do uczuleń zalecam ostrożność. Domowe kosmetyki zwłaszcza te ze świeżych warzyw i owoców mogą wywoływać podrażnienia. Warto wcześniej wykonać test na alergie na skórze za uchem.


Moje spostrzeżenia
Na początku powiem, że wykonanie peelingu jest raczej proste, szybkie i przyjemne, jednak osiągnięcie konsystencji, która nie będzie spływała może być trudniejsze. Całe szczęście nie trzeba tego długo trzymać na twarzy! Gdy po wykonaniu zabiegu spojrzałam w lustro, pomyślałam sobie "to naprawdę działa". Buzia była gładka i miła w dotyku, a pory dokładnie oczyszczone i zamknięte. Czułam lekkie ściągnięcie twarzy, które jednak po nałożeniu kremu natychmiast znikło. Dodatkowo cieszył mnie fakt, że teraz wszystkie substacje aktywne zawarte w kremie mogły łatwiej wniknąć w skórę. 

Z efektów byłam bardzo zadowolona. Polecam każdemu!
Czytaj dalej »

Pharmaceris T, Krem intensywnie nawilżający


Krem służy do codziennego stosowania, jednak ja nakładałam go raczej od czasu do czasu. Szczególnie potrzebny był mi wtedy, gdy buzia wydawała się być przesuszona, gdy pojawiały się suche skórki itp. Wtedy właśnie występowało to czego nie lubię, krem zamiast przynosić natychmiastową ulgę powodował pieczenie. Nie wiem o czym to świadczy, ale nie lubię gdy właśnie tak się dzieje.


Krem ma bardzo lekką konsystencje. Tubka jak tubka, odkręcana, o tradycyjnym i standardowym wyglądzie. Jedno co mi się nie podobało to to, że jej otwór jest zbyt duży, przez co zawsze wyciskałam znacznie za dużo kremu. To zapewne też wina konsystencji.


Po nałożeniu kremik wygląda jak maska, widać go na skórze, a twarz się wręcz świeci. Na szczęście nawet gruba warstwa szybko się wchłania, pozostawiając skórę wyraźnie odżywioną. Krem staje się niewidoczny, ale wyczuwalny, to znaczy pozostawia po sobie lepką warstewkę.

W żadnym wypadku nie jest to treściwy krem dający efekt intensywnego nawilżenia. Przeznaczony do cery trądzikowej, ma łagodzić stany zapalne i zapobiegać powstawaniu nowym niespodziankom, a także wchłaniać nadmiar sebum matując w ten sposób skórę. 

Ogólne wrażenie jakie pozostawia on po sobie jest dobre. Mam jednak trochę zastrzeżeń, więc nie wiem czy kupiłabym go ponownie. Niby fajny, ale chciałabym więcej. Cieszę się wręcz, że nie zalega mi już na półce. Może kiedyś skuszę się jeszcze raz, aby sprawdzić jakie efekty daje przy codziennym stosowaniu w połączeniu z innymi kosmetykami z tej serii.

Podsumowując
+ lekko odżywia i matowi skórę,
+ szybko się wchłania,
+ pomaga skórze się zregenerować,
+ nie sprzyjał powstawaniu zaskórników,
+ łatwo się go rozprowadza,

- zbyt duży otwór, niewygodne opakowanie,
- przy regularnym używaniu na pewno niewydajny,
- parabeny w składzie,
- cena nie na każdą kieszeń - około 40zł/50ml
- nie daje efektu intensywnego nawilżenia,
- na wyczuwalna warstwa, którą pozostawia.

Czytaj dalej »

8 marca - Dzień Kobiet! + domowe zabiegi



Z tej okazji chciałabym Wam życzyć wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu, spełnienia najskrytszych marzeń oraz żebyście miały w sobie prawdziwego powera, który pomoże wam każdego dnia realizować swoje cele i postanowienia.

Kilka domowych zabiegów przed ekstra wyjściem
czyli przepisy, które pomogą Wam tego dnia wyglądać olśniewając. 

Lifting z białka (napina, ujędrnia, zwęża pory i odżywia skórę)
Ubij białko na sztywną pianę, a następnie dodaj kilka kropli soku z cytryny. Trzymaj na twarzy około 10 minut i spłucz letnią wodą (może być z dodatkiem cytryny). Nie zapomnij nałożyć kremu.

Kompres na cienie pod oczami 
Wystarczy nasączyć wacik w czarnej herbacie lub rumianku (tu należy jednak uważać ponieważ rumianek może rozjaśnić rzęsy lub uczulać).

Maseczka ze świeżego ogórka (działa rozjaśniająco, napina, odświeża, nawilża)
Najprościej jest po prostu obłożyć twarz plasterkami świeżego, najlepiej zimnego ogórka, pozostawić na kilkanaście minut, po czym przemyć buzie chłodną wodą. Wskazane jest także położenie plasterków na oczy!

Peeling do ciała (pobudza krążenie krwi, ujędrnia, oczyszcza, zdziera martwy naskórek)
Co powiecie na peeling solny? Aby go zrobić należy zmieszać gruboziarnistą sól i oliwę z oliwek. Przy takiej mieszance trzeba być delikatnym i ostrożnym. Najlepiej jest masować wilgotne ciało. Inną propozycją jest Peeling Lawendowo-Kokosowy oraz Peeling pomarańczowy.

Maska do włosów ułatwiająca układanie (regeneruje, unosi włosy od nasady)
Mieszamy ze sobą dwie łyżki miodu i dwie łyżki piwa, lekko podgrzewamy. Troszkę wystudzoną, jeszcze ciepłą maskę wcieramy we włosy 15 minut przed ich myciem.

Czytaj dalej »

Pielęgnujemy usta! - walentynki za pasem

1. Peeling na dobry początek
Generalnie peeling do ust niczym nie różni się od pozostałych. Najprostszym sposobem na jego wykonanie jest zmieszanie cukru z miodem i/lub oliwą z oliwek. Jeśli macie więcej czasu lub po prostu chcecie wypróbować czegoś innego zwykły cukier możecie zastąpić zmielonymi migdałami, a oliwę z oliwek dowolnym olejem (jojoba, makadamia).


Peeling jest naprawdę ważnym krokiem w pielęgnacji ust i uwierzcie, możne zdziałać cuda! Można go wykonywać nawet do trzech razy w tygodniu, należy dobrać częstotliwość robienia peelingu do własnych potrzeb. Myślę, że nie ma co przesadzać, lepiej jest postawić na systematyczność.


W drodze do pięknych ust pomocna okaże się również szczoteczka do zębów. Najlepiej żeby była ona miękka. Moczymy szczoteczkę w ciepłej wodzie, smarujemy wargi tłustym kremem i  następnie masujemy je okrężnymi ruchami przy użyciu szczoteczki. Prosty, niezawodny i szybki sposób na peeling ust.



2. Nawilżanie, nawilżanie i jeszcze raz... 
Po peelingu usta są już gładkie i miękkie, ale mogą być też trochę podrażnione. Dlatego właśnie następnym krokiem powinno być posmarowanie ust nawilżającą pomadką lub miodem. Miód ma to do siebie, że słodko pachnie oraz pysznie smakuje i po 10 minutach możemy go zjeść. :)

Raz w tygodniu warto nałożyć maseczkę, to znaczy posmarować usta grubą warstwą kremu, pozostawić na parę minut, a następnie nadmiar wmasować. To samo można robić na noc.

Ochronną pomadkę najlepiej mieć zawsze przy sobie!



Czytaj dalej »

Argiletz, Maseczka z zielonej glinki

1. O produkcie
Glinka zielona jest 100% produktem naturalnym, a jej zaskakujące i bardzo kompleksowe właściwości wynikają ze szczególnej struktury oraz obecności  licznych mikroelementów i soli mineralnych. Glinka idealnie pielęgnuje, wygładza, regeneruje i ujędrnia zmęczoną oraz zwiotczałą skórę, zmniejsza zmarszczki jak również zapobiega im (w tym celu dodać kilka kropel oliwy z oliwek). Doskonale leczy trądzik, wypryski i wrzody. Usuwa martwe komórki warstwy rogowej, poprawia ukrwienie, działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Wizualnie poprawia wygląd i owal twarzy, tworząc naturalną ochronę przed promieniami UVA i UVB.


2. Kilka słów ode mnie
Przeraża mnie trochę fakt, jak wiele czasu potrafi pochłonąć taka maseczka. Z jej przygotowaniem jest trochę zachodu, a i trzymać ją na twarzy trzeba przez dobre dwadzieścia minut. Spytacie czy warto, o tak warto, jeszcze jak warto!

W przygotowaniu można by pomyśleć, że niema nic trudnego. Wsypujemy jasnozielony proszek do miseczki i mieszamy z odrobiną wody. Jednak należny pamiętać, że glinka wchodzi w reakcje z metalem dlatego ani miseczka, ani łyżka którą mieszamy nasze składniki nie może być metalowa. Przyznam, że ja jestem trochę na to nieprzygotowana i zawsze mieszam glinkę końcówką drewnianej łyżki. Jednym słowem makabra! Nie można też dopuścić do zaschnięcia się glinki, dlatego ja nałożyłam sobie na twarz mokrą gazę jak to właśnie poleca producent maseczki.

Nawet po jednym zastosowaniu zielonej glinki efekty są bardzo zadowalające. Twarz staje się widocznie oczyszczona, miękka, delikatna i miła w dotyku. Ponadto mam wrażenie, że skóra jest wyciszona, uspokojona, a wszelkie zaczerwienienia zminimalizowane. Jak najbardziej jestem skłonna powiedzieć, że glinka ujędrnia zmęczoną i zwiotczałą skórę. W żadnym wypadku nie występuje tu efekt ściągnięcia. Chciałabym jeszcze dodać, takie moje trochę osobiste spostrzeżenie, że maseczka jakby przyśpiesza dojrzewanie wyprysków i zaskórników.


Jeżeli komuś z Was, nie jest jeszcze znana moc tego typu maseczek do twarzy to gorąco polecam! Mnie osobiście marzy mi się zakup większej ilości zielonej glinki oraz przetestowanie glinki Ghassoul i błota kosmetycznego z Morza Martwego. Jeśli używaliście któryś z tych produktów to chętnie poznam wasze spostrzeżenia.
Czytaj dalej »

Kremy Silor+B z krzemem organicznym i borem

1. Regenerujący krem na dzień
Doskonały krem do codziennej pielęgnacji skóry twarzy, szyi i dekoldu. Jest dobrze tolerowany przez wszystkie rodzaje skóry, w szczególności zalecany dla skóry wymagającej zdecydowanej poprawy kondycji i wyglądu.
Krem Silor+B intensywnie regeneruje i odbudowuje skórę. Stymuluje procesy odnowy. Bardzo dobrze i długotrwale nawilża równocześnie chroniąc skórę przed utratą wilgoci nie dopuszcza do jej wysuszenia. Poprawia napięcie, jędrność i elastyczność. Krem zmiękcza skórę i czyni ją delikatną w dotyku. Wygładza i redukuje drobne zmarszczki, linie i bruzdy. Dzięki zawartości antyutleniaczy działa ochronnie i zwalcza wolne rodniki. Spowalnia procesy starzenia i działa przeciwzmarszczkowo. Jest bardzo łagodny dla skóry i działa kojąco. Doskonale pielęgnuje. Może być stosowany pod makijaż.

2. Regenerujący krem na noc
Doskonale nawilża i zapobiega utracie wody z naskórka. Optymalnie natłuszcza nie pozostawiając na skórze tłustości i lepkości. Poprawia napięcie. Wygładza i usuwa szorstkość. Czyni skórę miękka, delikatną i aksamitną. Poprawia jędrność i elastyczność.Wzmacnia i witalizuje skórę.
Regenerujący krem Silor+B jest łagodny dla skóry i działa kojaco, łagodząc podrażnienia. Zapobiega starzeniu się skóry i powstawaniu zmarszczek. Poprawia ogólną kondycję i wygląd skóry. Doskonale pielęgnuje. 

3.  Kremy sprawdziły się jak żadne inne
- mają lekką konsystencje,
- szybko się wchłaniają,
- nadają się pod makijaż,
- zaraz po wchłonięciu stają się niewidoczne i praktycznie nieodczuwalne,
- nie występuje uczucie lepkości,
- u mojej mamy zlikwidowały suche plamy i nie dopuściły do ich powstawania,
- pozostawia skórę nawilżoną i lekko ściągniętą,
- są bardzo wydajne,
- krem na noc jest trochę tłustszy, bardziej odżywczy,
- nie zawierają parabenów i są testowane dermatologicznie
- producent zapewnia, że jest to najlepiej przyswajalna forma krzemu organicznego,
- kremy są świetne, warte swojej ceny (118zł za zestaw dwóch kremów po 30ml)


Produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Invex Remedies, za co bardzo dziękuje. Fakt ten nie miał jednak żadnego wpływu na opublikowaną recenzje.
Czytaj dalej »

Toniki. Czy warto ich używać?

Tonik - jego nazwa pochodzi z języka angielskiego, od słowa tonic. Jest to produkt oparty na wodzie do której dodawane są witaminy, gliceryna, alantoina i inne cenne składniki. Jedni nie wyobrażają sobie bez niego codziennej pielęgnacji, inni są jego przeciwnikami. Każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia i upodobania, jednak myślę, że warto się przyjrzeć temu wynalazkowi.

1. Przeznaczenie 
Każdy tonik może być przeznaczony do czegoś innego, a ich funkcja zależy od składu. Mają one nawilżać, natłuszczać, matować, a nawet odmładzać. Jednak głównym zadaniem toników jest tonizowanie, przywracanie skórze równowagi i utrzymywanie odpowiedniego pH. Najprościej mówiąc skóra musi być kwaśna, aby zapewniała ochronę przed bakteriami, zanieczyszczeniami środowiska i warunkami atmosferycznymi. Zbyt częste mycie, używanie mydeł lub kosmetyków z alkoholem sprawia, że nasza skóra traci ten płaszcz kwasowy, a tym samym swoja naturalną ochronę.

2. Czy tonik był od zawsze?
Dziś wybór jest naprawdę przeogromny, a producent prześcigają się z pomysłami. Ta z pozoru zwykła woda stała się podstawowym i obowiązkowym kosmetykiem. Kiedyś tonik może i nie był potrzebny, współcześnie nawet zwykła woda która płynie z kranu w naszych domach nie sprzyja cerze.
tonik dla cery suchej i wrażliwej Bajkal, 17zł; tonik oczyszczający bezzapachowy AA, 16zł; tonik oczyszczająco-matujący Under 20, 13zł; tonik nagietkowy Ziaja, 5zł; tonik odświeżający Soraya, 10zł; tonik oczyszczający ziołowy do cery tłustej Fitomed, 12zł; odmładzający tonik do twarzy Olay, 17zł; tonik oczyszczający Bourjois, 14zł

3. Jak bardzo jest potrzebny 
Do zmywania zanieczyszczeń i makijażu służą pianki, żele, płyny micelarne i mleczka. Dobroczynne działanie toników jest wciąż niedocenione. Mogą one mieć kluczowe znaczenie w leczeniu trądziku, jak i innych problemów skórnych. Ponadto odświeżają, zapobiegają nadmiernemu wysuszaniu (utracie wody) i likwidują nieprzyjemne uczucie ściągnięcia i swędzenia skóry. Mimo, że skóra powraca do normalnego pH w czasie od trzech do czternastu godzin, jak można się łatwo domyślić tonik robi to szybciej.

4. Jak stosować tonik
Ważne jest, aby dobrać odpowiedni do naszej cery. Bez względu na wszystko odradzam kupowanie toników zawierających alkohol, który tylko podrażnia i wysusza. Jest to szczególnie ważne przy cerze wrażliwej! Tonik używamy po oczyszczeniu twarzy, jeszcze przed nałożeniem kremu.

tonik matujący Nivea, 16zł; tonik z olejkiem różanym dla cery suchej Dr Beta, 15zł; tonik dla cery normalnej i mieszanej Kolastyna, 10zł; tonik do twarzy pielęgnacyjny Herbal Garden, 9zł; tonik bio aloes i bambus Born to Bio, 31zł; łagodny tonik bezalkoholowy Oeparol, 14zł; tonik nawilżający Tołpa, 28zł; tonik antybakteryjny Synergen, 6zł

Czytaj dalej »