Jak zacząć pić zioła regularnie?

Zioła. Tak wiele się o nich mówi. Każdy przecież słyszał o ich pozytywnym wpływie na zdrowie, a jednak mało kto pije je regularnie. Robimy wiele podejść, zaczynamy i szybko rezygnujemy. 



Zioła mają wiele zastosowań.  Podnoszą odporność, działają uspokajająco, napotnie, wspomagają trawienie, wpływają na stan skóry... Ale na rezultaty trzeba poczekać, a to bywa zniechęcające. Często też ich smak pozostawia wiele do życzenia.


Oto moje sposoby żeby zacząć pić zioła regularnie,
czyli jak się nie zniechęcić i doczekań rezultatów.



Po pierwsze liczy się silna wola, nie ma to tamto. Niestety najpierw trzeba ją w sobie wyrobić. Odnosi się to nie tylko do picia ziół, ale wszystkiego. Regularnych ćwiczeń, przestrzegania diety czy opanowania chęci kupienia kolejnej pary butów itp. Wyznacz sobie realny cel i za wszelką cenę dąż do jego realizacji.



Chcesz pić zioła? Ale dlaczego? Czy to ze względu na ich dobroczynne i szerokie działanie? A więc właśnie! Nie zapominaj o tym, zwłaszcza wtedy gdy je pijasz. Wiara jest tu warunkiem koniecznym do spełnienia.


Ulubione trio - anyż, lipa i koper włoski :)


Wybieraj świadomie. Możesz przecież truć się sztucznymi napojami, sokami zagęszczonymi pełnymi cukru, ale czy chcesz?  Pomyśl tylko ile mogłaś zyskać, już dawno zamieniając czarną herbatę na zioła (nie mówię, że czarna herbata jest zła). Możesz podjąć świadomy wybór! Połóż więc swoje ziółka w tym samym miejscu, gdzie leży tak często wybierana przez nasz herbata/kawa i za każdym razem gdy masz ochotę po nią sięgnąć jeszcze raz przemyśl swój wybór.



A jednak wolisz zioła? Myśl o tym powinna poprawiać ci humor. Przecież robisz coś dla siebie, dla swojego organizmu. Nie dlatego, że musisz, a chcesz. Jeżeli pijesz herbatki ziołowe aby poprawić ogólną kondycje zdrowotną, trzymaj się zaleceń znajdujących się na opakowaniu.



Kto jak kto, ale my kobiety lubimy nowe, ładne przedmioty. Wiemy, że nawet drobne gadżety potrafią nas zmotywować. Dlatego fajny kubek, np. przeznaczony tylko do picia ziół, może okazać się bardzo dobrym pomysłem.






Są takie zioła, które po prosu ciężko przełknąć. Czego się nie robi dla zdrowa, ale... jak znam życie większość po prostu rezygnuję.



Smakowo polecam spróbować napar z  kopru włoskiego, którego smak i zapach możecie kojarzyć już z dzieciństwa, ponieważ mamy przygotowują go swoim dzieciom jako lekarstwo na kolkę. Całkiem smaczna jest też lipa, która działa napotnie i anyż. Jest sporo delikatnych ziół, które warto pić.





Pływające w filiżance fusy bywają bardzo uciążliwe. O wiele przyjemniej pije się herbatkę bez nich, dlatego polecam kupienie specjalnego zaparzacza lub ewentualnie sitka, przez które będziemy mogli je odcedzać.




A dla zabieganych - ziołowe herbatki ekspresowe! Jeżeli skład jest w porządku, to są to te same, bardziej rozdrobnione zioła w odpowiednich porcjach,  w saszetkach. Są one znacznie wygodniejsze. Wiem z własnego doświadczenia, że chętniej się po nie sięga.



Dobrze jest też przygotować sobie gotowy, odcedzony napar na cały dzień. Zioła takie jak mięta doskonale gaszą pragnienie i nadają się zwłaszcza w upały. Na pewno wtedy chętnie po nie sięgniemy. Jeżeli mowa już o letnich dniach, warto wspomnieć o ziołach fotouczulających. Latem nie pijemy dziurawca,nagietka lekarskiego, arcydzięgla oraz bergamotki.




Pamiętajcie też o rozsądnym piciu ziół!
Zioła powinno się zazwyczaj przyjmować przez kilka tygodni, a potem zrobić sobie przerwę.
Istnieją też typowo lecznicze mieszanki ziół, które lepiej przyjmować po uzgodnieniu z lekarzem.
Czytaj dalej »

Makowiec last-minute

Jak zwykle powiem zdrowy, smaczny i szybki. Tym razem to o moim zwijanym, biszkoptowym makowcu. Wygląda jak ten sklepowy, ale nie... Jest od niego zwyczajnie lepszy! Koniecznie musicie go spróbować. Idealny nie tylko na święta, ale również gdy chociażby znajomi mają wpaść z wizytą.


 Składniki:
6 jajek (oddzielone białka od żółtek)
80g mąki ryżowej
45g mąki ziemniaczanej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
filiżanka cukru trzcinowego/brzozowego
szczypta soli

masa makowa (użyłam Helio z bakaliami)


 Wykonanie:
Oddzielnie ubijamy białka z solą, żółtka z cukrem. Do żółtek dodajemy ubite białka i bardzo delikatnie łączymy obie masy. Następnie dodajemy mąkę, cukier, proszek do pieczenia i mieszamy. Wykładamy na dość szeroką blaszkę (najlepiej taką od piekarnika) wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w 170oC przez ok. 30-40minut. Gotowe, ciepłe ciasto zwijamy w rulon. Dopiero gdy wystygnie rozwijamy, smarujemy równomiernie masą makową, ponownie zwijamy i wkładamy do lodówki. Ciasto powinniśmy dobrze wychłodzić, ale niecierpliwe łasuchy mogą zjeść kawałek już po paru godzinach. Przed podaniem możemy je jeszcze udekorować lukrem lub według inwencji twórczej.

bon appetit!
Czytaj dalej »

Moja suplementacja na wiosnę

Witajcie kochani! Mimo, że nie jestem wielką zwolenniczką wszelkich leków i suplementów to dzisiaj właśnie o nich napiszę.  Wiem jak to zabrzmi, ale w dzisiejszych czasach naprawdę ciężko o pełnowartościowe produkty. I gdy tak sobie myślę, że co z tego, że jem np. dużo warzyw i owoców, jak one mogą być pozbawione cennych witamin i spryskane chemią. Więc może warto sięgać po suplementy?


 Jak to jest z tym dziennym zapotrzebowaniem (ZDS), czyli o przyswajaniu witamin.
Oczywiście najpierw musi paść to stwierdzenie - o wiele lepsze są witaminy występujące naturalnie w pożywieniu i w zasadzie suplementy powinny być przeznaczone tylko dla tych, którzy z jakiś powodów nie mogą dostarczać sobie niezbędnych witamin z dietą. Ale dzisiejszy pęd, życie w stresie, picie dużych ilości kawy, spożywanie śmieciowego jedzenia, czasami kuracje antybiotykami, czy tak jak teraz, zauważalny jest spadek odporności. Tabletki się przydadzą!


Magnez + witamina B6 
Magnez-B6 Forte firmy Doppel herz
cena: 13-15zł/30tabletek
dawka: 1tabletka 400mg magnezu (107% ZDS)

Dlaczego Magnez i wit. B6?
- redukuje zmęczenie i skutki stresu,
- wspomaga pracę mięśni,
-  witamina B6 poprawia koncentracje i przyswajalność magnezu.


 Od pewnego czasu zauważyłam, że jak nie zjem gorzkiej czekolady, najlepiej całej tabliczki, to po prostu źle się czuję. Jestem taka rozkołatana, zmęczona, zła. Podczas przyjmowania tych tabletek moje samopoczucie zdecydowanie się poprawiło. Mam więcej energii, dobry humor. Wybór padł na Doppel herz, ponieważ przestudiowałam składy chyba wszystkich dostępne w sklepie tabletek z magnezem i te wypadły najkorzystniej. Miały największą dawkę i wypośrodkowaną cenę. W dodatku zawierają też wit. B1, B12 i kwas foliowy.

Oczywiście suplement diety nie zastępuje mi zrównoważonej diety. Staram się jeść migdały, orzechy, kaszę gryczaną i inne produkty bogate w magnez.



Pau d' Arco (lapacho)
Now Foods
cena: ok.30zł/100kapsułek
dawka: 2 kapsułki 1000mg (3% ZDS)

Cudowny lek na wszystko?
- utrzymuje prawidłową florę bakteryjną jelit,
- wspomaga odporność,
- wstrzymuje postępowanie zakażenia drożdżakami,
-leczy pleśniawki, grzybice, zwłaszcza Candida Albicans,
- działa antyrakowo,
-sprzyja wzrostowi ilości czerwonych ciałek we krwi,
- ma właściwości antyutleniające,
- obniża poziom cukru we krwi,
- oczyszcza krew,
- jest skuteczny przy chorobach skórnych (trądziku, łuszczycy).


Każdy znajdzie takie zastosowanie, albo nawet kilka, które zachęciłoby go do stosowania tego specyfiku. Po przeczytaniu o tylu cudownych właściwościach lapacho pobiegłam czym prędzej do zielarskiego i gdy tylko go zobaczyłam na półce z suplementami, kupiłam bez zastanowienia. I nie żałuje. Jednak następnym razem skuszę się na naturalną, suszoną korę, ponieważ jestem ciekawa jeg, podobno lekko karmelowego, smaku.

Uważam, że to ciekawy suplement, który występuje także pod nazwą Tacheebo, Herbata Inków, Ipe Roxo. 



Witamina C
tabletki z Rossmanna
cena: 1,99/30szt.
dawka: 100mg (125%dziennego spożycia)

Jej nie trzeba nikomu przedstawiać. 
Witamina m.in.:
- zwiększa odporność,
- silny antyoksydant, chroni przed działaniem wolnych rodników,
- niezbędna w produkcji kolagenu,
- przyśpiesza gojenie ran,
- chroni przed miażdżycą i odkładaniem się cholesterolu,
- jej wysokie dawki wykorzystywane są w leczeniu nowotworów.


Jak widać, nie jest to tylko witaminka na odporność. Jej poziom gwałtownie spada podczas stresu, wysiłku fizycznego, czy z powodu braku snu. Na niedobór mogą też cierpieć osoby jedzące duże ilości cukrów. Myślę, że nikomu nie powinna zaszkodzić.



Olejek oregano 
Oregasept H97 
cena: ok.34zł /30ml
dawka: jedna porcja (4krople rozcieńczamy w 1/3 szklanki wody)
 52,8mg oliwy z oliwek i 5,86mg olejku z oregano 

Że niby oregano?
- oczyszcza organizm z szkodliwych mikroorganizmów
(nie wpływa negatywnie na poziom dobrych bakterii w jelitach),
- ma działanie bakteriobójcze i odgrzybiające,
- działa jako środek wykrztuśny,
- ma właściwości antyoksydacyjne.


Olejek nie bez powodu łączy się z oliwą z oliwek. Jego silne działanie mogłoby podrażnić błony śluzowe!




Esencja probiotyczna 
ProBiotics Polska
cena: 120zł/1l.(kupiłam bezpośrednio od producenta)
w sklepie internetowym jest to koszt 146zł plus jak sądzę przesyłka
dawka:
daje pełną wymaganą przez organizm dzienną dawkę pożytecznych mikroorganizmów regulujących działanie mikroflory w organizmie człowieka i ograniczających aktywność chorobotwórczych mikroorganizmów. Wspomaga utrzymanie równowagi w mikroflorze ekosystemu przewodu pokarmowego, reguluje trawienie. Uwalnia składniki witalizujące organizm i dostarcza antyutleniacze „wymiatające” z organizmu wolne rodniki.




Strasznie się rozpisałam, a o tej esencji na pewno jeszcze napiszę coś więcej. Najpierw jednak, chciałabym móc rzetelniej ocenić jej działanie.  

Zwracam uwagę na to, że post ma tylko pokazać na jakie suplementy sama się zdecydowałam. Nikogo nie namawiam, nikomu nic nie odradzam. Suplementy wybrałam według własnych potrzeb i myślę, że w tej kwestii wszystko jest zrozumiałe. :) Trzymajcie się!
Czytaj dalej »

Kokosanki - super lekkie i pysznie kokosowe

Wszelkiego rodzaju kokosanki to prawdziwa gratka dla wszystkich wielbicieli kokosowych przysmaków. Wiem, że każdy przygotowuje się troszkę inaczej. Moje są niezwykle proste w przygotowanie, bo składają się praktycznie tylko z dwóch składników.



Składniki:
Potrzebne nam będą dwa białka jajek i wiórki kokosowe (1 i 1/2 szklanki),
 szczypta soli i 2 łyżki cukru/ksylitolu.
 
*Kokosanki są doskonałym pomysłem do wykorzystania białek, które często zostają nam podczas przygotowywania innych deserów np. tiramisu.*



Wykonanie:
Rozgrzewamy piekarnik do 160 stopni C. Białka ubijamy na sztywną pianę (ze szczyptą soli). Następnie dodajemy do nich cukier i wiórki. Za pomocą łyżki nakładamy gotową masę na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia pamiętając o odstępach. Nasze kokosanki należy piec przez ok. 15 minut, na złoty kolor.




Takie ciasteczka są super lekkie, dlatego nie musimy zadręczać się 
wyrzutami sumienia, gdy zjemy ich trochę więcej. :)

Miłego zajadania!
Czytaj dalej »

Wiosenne porządki. Oczyść swoje ciało i duszę.

1. Oczyszczanie twarzy parówki + glinki/algi
Parówki przyśpieszają oczyszczanie skóry z toksyn, otwierają pory. Natomiast glinki doskonale je zamykają.  Oczywiście mają też szereg innych zalet - wygładzają, napinają, matują, rozjaśniają i oczyszczają skórę. 
Jest to więc duet idealny.

Glinki nie powinno się jednak nakładać na czystą skórę. Podobnie zresztą z algami. Lepiej jest najpierw posmarować twarz olejem, który pomaga wchłonąć się dobroczynnym substancją i zapobiega przed nadmiernym wysuszeniem skóry. 





2. Masaże octem owocowym - czyli bye bye celulite :)  
Gładkie i jędrne. Właśnie tak chciałybyśmy żeby wyglądały nasze uda i pośladki. Zwłaszcza teraz. Masaż octem jabłkowym świetnie napina i ujędrnia skórę. Masaż wykonujemy zamoczoną w occie gąbką, zaczynając od dołu ku górze. Spróbujecie?
 


3. Dotleń skórę
Skóra po zimie często jest zszarzała, wręcz woła o świeże powietrze. Wybierz się na spacer po parku lub na przejażdzkę rowerem, która jest świetną opcją spędzania czasu na świeżym powietrzu. Jeden z najlepszych prezentów jakie możesz sprawić swojej skórze.


4.  Spa dla stóp.
Niedługo przyjdzie pora na pokazanie swoich stóp w całej okazałości. Dlatego zdzieramy stwardniały na piętach naskórek i nawilżamy. Ja stawiam na domowe sposoby, jak chociażby kąpiel w sodzie (3 łyżeczki na miskę wody), peeling z płatków owsianych i przecieranie pięt cytryną, która zmiękcza i rozjaśnia. Proste i skuteczne metody.


5. Już się tak nie elektryzuj! 
Niestety im włosy stają się bardzie suche, tym bardziej się elektryzują i fruwają dookoła. Na pewno przyda się jakaś dobra maska, ale przede wszystkim z pomocą powinny przyjść oleje (oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, lniany, olejek z Rossmanna Babydream i inne). Ja robię to zawsze na noc. Następnego dnia myje dwukrotnie włosy delikatnym szamponem bez SLS. Cały zabieg należy powtarzać kilka razy w tygodniu. Mimo to uważam, że jest to szybki sposób na poprawienie kondycji włosów.



6. Słuchaj mojej wiosennej składanki.  
Specjalnie z tej okazji przygotowałam dla Was, i dla siebie również, pogodną playliste. Mam nadzieje, że się z nią polubicie. Życzę miłego słuchania, ale zachęcam też do stworzenia własnej, takiej która będzie dawała Wam dużego powera i poprawiała humor.



7. Niech wiosna za(k)wita w Twoim domu. 
Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam gdy na stole w kuchni stoją kwiatki.Zresztą dodają one uroku każdemu pomieszczeniu. Te wiosenne jak hiacynty, tulipany i konwalie to moje ulubione! Ale ale, to nie wszystko. Wiosną wszelkie korzenne olejki do kominków idą w odstawkę. Zamieniam je na owocowe i lekkie, czyli adekwatne do pogody oraz częściej wietrze mieszkanie. Wpadające chłodne powietrze potrafi szybko obudzić i orzeźwić. 
 


8. Oczyść organizm z toksyn.
Toksyny zalegają w złogach tłuszczu, wątrobie i całym układzie pokarmowym, powodując u nas różnego rodzaje bóle, zmęczenie, bezsenność... Wiele mówi się o zdrowotnych głodówkach, które zmuszają organizmu do sięgania po zgromadzone rezerwy.

Moje zainteresowanie przyciągnęła zwłaszcza dieta sokowa prof. Tombaka. Jak sama nazwa wskazuje, ta 6-dniowa dieta opiera się przede wszystkim na sokach. Jest idealną motywacją do wprowadzenia zdrowego odżywiania każdego dnia. Zainteresowanych odsyłam np. TUTAJ.
 


9. Zdrowa/świadoma dieta.  
Nie musi to się wiązać z pełną listą wyrzeczeń. Ale może warto byłoby w końcu zacząć przykładać wagę do tego co się je?  Na początku zamień napoje, na świeże soki i nawadniaj organizm odpowiednią ilością wody mineralnej. Całkowicie zrezygnuj z pieczywa lub jedz tylko te pełnoziarniste. Urozmaicaj swoje dania. Może zamiast jedzenia w kółko ziemniaków zdecyduj się na kaszę i ciemny ryż. I przede wszystkim jedz dużo ryb, zwłaszcza tych tłustych jak łosoś i halibut.
Zachęcam też do czytania etykiet i składów!
 


10. Pozwól sobie być czasem prawdziwym samolubem. Znajdź czas tylko dla siebie. To wciąż może być Twój rok! Nie zapominaj o postanowieniach noworocznych i nigdy sobie nie odpuszczaj. Taki jest właśnie przepis na sukces.


Powodzenia kochane!
Czytaj dalej »

Wesołe paznokcie, bo w głowie mam morze i słońce

Za oknem zrobiło się tak cieplutko i ładnie do tego stopnia, że nawet we mnie obudziło się pragnienie kolorów. Tej intensywności, pozytywnej aury... myślę, że wiecie o czym mówię. Właśnie dlatego sięgnęłam po lakiery z zeszłorocznej kolekcji Wibo zaprojektowanej przez blogerki.




 Oto moi dwaj faworyci: Blue Lake i Słoneczny Patrol. Ten pierwszy bez drobinek, drugi lekko się mieni. Zdjęcia zrobione w świetle dziennym, mimo że nie uchwyciły tej różnicy, to przynajmniej dobrze oddają ich kolory.






Założę się, ze zdążyliście się już naczytać o tych lakierach, o gęstej konsystencji i o trudnościach w ich aplikowaniu. Nic w tej kwestii nowego nie powiem, ponieważ całkowicie się z tym zgadzam. Ale... trzeba sobie jakoś radzić.






Pewnie normalnie nie wróciłabym do tych lakierów, gdyby nie ich idealne kolory.
Ten iście morski kolorek zdecydowanie pojawi się u mnie na paznokciach jeszcze tego lata. 
Cudny jest! 
A jak Wam się podoba?
Czytaj dalej »

Romantyczny, niski koczek z warkocza - krok po kroku

Cześć! Dziś piszę, ponieważ chcę się podzielić pomysłem na szybką i trwałą fryzurę. Zresztą tak prostą, że każdy powinien dać sobie radę. Przy okazji możecie też zobaczyć moje, już dość długie, niestety ultra cienkie włosy.




Na początku robimy kucyka, chyba nawet lepiej jakby był wyższy niż ten na zdjęciu i zaplatamy warkoczyka.




Warkocza przekładamy tak jak powyżej. Otrzymujemy już całkiem fajnie wyglądające coś :) Ale czynność powtarzamy, aż całe włosy się zaplotą. Podpinamy wsuwkami i gotowe!


 


Swojego koczka trochę zmierzwiłam, żeby końcowy efekt był bardziej delikatny.
U mnie sprawdza się gdy zaśpię i nie mamy czasu na mycie, czy układanie włosów.
Co sądzicie? A może też macie podobne patenty?
Czytaj dalej »

Mali wielcy Ulubieńcy

Cześć wszystkim. Luty dobiegł końca, zresztą bardzo bardzo szybko, czas więc na ulubieńców miesiąca. Wzięłam się też za denkowanie, ale nie wiem czy interesują Was wpisy z recenzjami tych kosmetyków, które czasami również rozczarowują lub nic ciekawego nie wnoszą. Wiadomo, nie zawsze się trafi na dobry kosmetyk.

 Lekka, wpadająca w ucho piosenka na niedzielę - Misia Ff 'Mózg"
Trzymajcie się ciepło :)





1. Ochronny sztyft do ust, Neutrogena. Dołączony do kremu Neutrogeny z ostatnich ulubieńców. Znalazłam go w kieszeni kurtki na wiosnę z czego bardzo się cieszę, bo całkowicie o nim zapomniałam. Jest treściwy, dobrze nawilża i na długo pozostaje na ustach. Po nałożeniu go na noc usta są mięciutkie i widocznie zregenerowane.

2. Tusz dający efekt sztucznych rzęs, Lovely. Jego olbrzymią zaletą jest niska cena. Oprócz tego, nie tylko podobnie wygląda, ale również daje podobne efekty co droższe mascary (o ile nie lepsze). Nie kruszy się, a przy tym wydłuża i pogrubia rzęsy nie sklejając ich.

3. Hialuronowy Mikrozastrzyk, Soraya. Lekkie serum, które doceniam szczególnie za przyjemne nawilżanie. Ponadto mam wrażenie, że skóra dzięki niemu zyskuje zdrowszy wygląd, jest promienna, elastyczna.

4. Żel pod prysznic Hibiskus i biała herbata, Alterra (Rossman).  Żel jak to żel - ważne, że dobrze myje, nie wysusza i nie podrażnia. Konsystencję ma średnią, taką galaretowatą, ale czasami to też dobra odmiana. Za to zapach jest cudowny! Bardzo słodki :) W składzie nie znajdziemy parabenów, SLS, czy składników pochodzenia zwierzęcego. Szkoda, że to wersja limitowana.





W lutym moja pielęgnacja twarzy opierała się głównie na stosowaniu własnego toniku z kwasem migdałowym i nawilżaniu kwasem hialuronowym. Oba kwasy zachwyciły mnie swoim działaniem! 


Kwas hialuronowy. Póki co częściej stosowałam wcześniej wymienione serum Soraya (Hialuronowy Mikrozastrzyk), w którym tak naprawdę nie ma  kwasu hialuronowego, a jego prekursor Sodium Hyaluronate. Jednak on również wiąże wodę i zapobiega przed jej utratą, w efekcie nawilża. O tym zwykłym  kwasie hialuronowym na pewno jeszcze napiszę. 
Kwas hialuronowy to naturalnie występująca w organizmie substancja. Znajduje się właściwie na całym obszarze skóry, wypełnia przestrzeń międzykomórkową. Ma działanie powstrzymujące uwalnianie się wody z organizmu, ujędrnia również skórę. Niestety, wraz z upływem lat ilość tej substancji znacznie spada. To właśnie z tego powodu zaczynają pokazywać się wszelkie oznaki starzenia się skóry. Do czterdziestego roku życia traci się aż połowę zapasów kwasu hialuronowego. Jakie działanie ma kwas hialuronowy? Poza doskonałym nawilżaniem skóry sprawia on, że staje się ona bardziej miękka i elastyczna. Wzmacnia wewnętrzne warstwy skóry, dzięki czemu jest ona zdrowa. Chroni naskórek przed uszkodzeniami zewnętrznymi, przyspiesza gojenie się. To dzięki kwasowi hialuronowemu u dzieci tak szybko znikają wszelkie uszkodzenia mechaniczne. - źródło: www.styleandage.pl
Czytaj dalej »