Domowe peelingi cz. druga


Krótko o powstającej serii:
Peeling to kosmetyk wyjątkowo łatwy do stworzenia w domu. Jego przeznaczeniem jest złuszczanie, odświeżanie i wygładzanie, jednak nie tylko. Wystarczy tylko pomyśleć jak różnorodne peelingi można robić i to samemu w domu bez zbędnych ulepszaczy. Jego składniki mogą mieć naprawdę cenne właściwości! Seria ta ma za zadanie inspirować, jak i przekonywać do domowych kosmetyków, które potrafią prawdziwie zaskoczyć swoim działaniem.



"Peeling Lawendowo-Kokosowy" 

Składniki:
biały cukier
cukier waniliowy
olej kokosowy
wiórki kokosowe
kwiat lawendy
ewentualnie olejek eteryczny
(lawendowy, czy jaśminowy)


Wykonanie: 
Mieszamy ze sobą 4 łyżki cukru i 4 łyżki olejku kokosowego (olejek ten jest stały w temperaturze poniżej 20 stopni). Następnie dodajemy po 4 łyżeczki wiórków kokosowych, lawendy i cukru waniliowego. Jeżeli specjalnie będziecie kupować olej kokosowy to zdecydowanie polecam wybrać ten nierafinowany, który ma piękny kokosowy zapach. Ja niestety posiadałam już ten drugi, dlatego pozwoliłam sobie wlać kropelkę olejku eterycznego dla troszkę intensywniejszego zapachu. Wykonanie uważam za banalnie proste i szybkie.


Właściwości:
Złuszcza, pielęgnuje, wygładza i nawilża. Dla mnie strzał w dziesiątkę! Natychmiastowo dostrzegłam wielki potencjał olejku kokosowego, który mile mnie zaskoczył i okazał się świetny. Uwaga olejek kokosowy stosowany systematycznie spowalnia procesy starzenia się skóry! Ponadto chroni on skórę przed szkodliwym działaniem UV i wszelkimi infekcjami. Peeling jest bardzo subtelny, wygląda profesjonalnie, doskonale relaksuje i zapewnia dobre samopoczucie. Myślę, że nie zaszkodzi dodanie do niego kilku kropel olejku lawendowego, który także ma wiele zastosować. Potrafi łagodzić dolegliwości związane z przeziębieniem, ma działanie antydepresyjne, uspokaja i pomaga zasnąć. Często stosowany jest w produktach redukujących trądzik i antycellulitowych.

9 komentarzy:

  1. Też mam rafinowany olej ;/ Niestety na aukcji na allegro o tym nie wspomnieli... Ale pomysł chyba wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, uwielbiam lawendę :)
    Muszę wypróbować u siebie w domu, dzięki za przepis ;)

    Trzymaj się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojoj przepraszam, ale pomyliła mi się Neutrogena z Sorayą ^^ tak czy tak, bardzo polecam :) mam wersję do skóry mieszanej skłonnej do trądziku i bardzo dobrze się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale jestes szalona!!!!matko poodziwiam Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. olejek kokosowy ma byc w postaci stałej czy płynnej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój został bezpośrednio nałożony ze słoiczka, który stał w temperaturze pokojowej, więc jego postać była taka pół na pół. Nic nie podgrzewałam i olejek ładnie się łączył. Teraz jednak otwarty stoi w lodówce i nie dałoby się go ruszyć od razu :)

      Usuń