W kryzysowych sytacjach - czarna odżywka Gliss Kur

Ostatnio, gdy moje włosy dostały w kość, ta odżywka mi pomogła. Po nadmiernej stylizacji bałam się, że włosom nic nie pomoże, że ich nie rozczeszę i długo nie doprowadzę do ładu. Na szczęście się myliłam...




Odżywka Gliss Kur Ultimate Repair ma ładny zapach, kremową konsystencje i poręczne opakowanie przez co łatwo się aplikuje i rozprowadza na włosach. Przeznaczona jest dla bardzo zniszczonych i suchych włosów. Jest wydajna, kosztuje ok. 11zł/200ml. Można też ją znaleźć w wersji 20 ml za 4zł.

W jej działaniu najbardziej cenię szybkie, odczuwalne nawilżanie. Włosy stają się miłe, przyjemne w dotyku, łatwo się rozczesują, a w dodatku nie są obciążone. Nie elektryzują się i nie puszą.




Ta odżywka jest moim must have, szczególnie w momentach kryzysowych. Nie trzeba jej długo trzymać na włosach jak niektórych masek, które dają podobny efekt. Szybkie rezultaty to najprawdopodobniej zasługa dużej ilości silikonów. Nie stosuję jej codziennie, więc nie wiem jak wypada przy regularnym stosowaniu. Mimo to jestem z niej zadowolona, ponieważ nie zawiodła mnie gdy na nią liczyłam. Cieszę się, że wpadła w moje ręce. :)

7 komentarzy:

  1. Właśnie ostatnio ją kupiłam ciekawe jak sobie poradzi moimi ostatnio niesfornymi włosami ... ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze jej nie miałam, ale kusi mnie to czarne opakowanko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Szamponów z tej firmy nie znoszę, ale po odżywkę chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ją, ale przez fatalny skład jej już nie kupuję. Za dużo parabenów :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Gliss Kur dawno nic nie miałąm ale ostatnio mam chęć na tą odżywkę w spreju dwufazową :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego kosmetyku nie używałam. Jednak mam uraz do odżywek Gliss Kur - wersje "Oil Nutritive" oraz "Liquid Silk" strasznie obciążały moje włosy... Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  7. To brzmi jak coś idealnego dla mnie! Piękny blog! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń