Trzy ajurwedyjskie szampony w pudrze

Swoje zamówienie na www.helfy.pl zrobiłam już dość dawno. Byłam jednak bardzo zadowolona z zamówionych szamponów (i nie tylko), dlatego uważam, że warto jest coś o nich napisać.

 Szampony te, to różne mieszanki ziół. Przygotowuje się je w prosty sposób, mieszając ok. 1-2 łyżki z wodą, aby uzyskać raczej rzadką konsystencje. Gotowy szampon najlepiej nakładać rękawiczkami, przy czym lekko masować skalp. Cały zabieg okazał się dla mnie nie tak kłopotliwy jak myślałam. Oczywiście użycie gotowego szampony jest znacznie szybsze, wygodniejsze i mówiąc wprost mniej z nim brudzenia. 

Kolejną kwestią poróżniającą zwolenników i przeciwników tych szamponów jest zapach. We wszystkich przypadkach jest intensywny i niektórych może drażnić. Ponadto długo utrzymuje się na włosach. Osobiście uważam, że zapach jest znośny, a nawet może się podobać.




Szampon Heenara. W składzie między innymi Aritha (orzech myjący), Shikakai (orzech z drzewa indyjskiego), Amla i Maka. Dwóch ostatnich używałam także oddzielnie jako odżywki.




Wydaje mi się, że to właśnie z niego byłam najbardziej zadowolona. Ma uzależniający zapach, super odświeża i odżywia. Włosy są po nim miękkie, puszyste i jestem skłonna powiedzieć, że nawet uniesione od nasady. To taki szampon z odżywką, który przy częstym stosowaniu w 100% pozwoli przywrócić równowagę przetłuszczającej się skórze głowy.




Aritha. W składzie sama Aritha, czyli południowo-indyjskie orzechy, tzw. orzechy piorące używane też do prania ubrań. Na polskiej etykiecie mowa jest też o dodaniu oliwy z oliwek, która ma dodatkowo nawilżać nasze włosy.






Kompletnie przeciwieństwo Heenary, jeśli chodzi o zapach. Jest wręcz mdlący. Co do samego oczyszczania nie można mu nic zarzucić. Włosy czyste i przyjemne w dotyku.




Shikakai.  Proszek pozyskiwany z orzechów indyjskiego drzewa shikakai.





Zdecydowanie delikatniejszy, ale spełnia swoją funkcje. Ponadto sprawia, że włosy są wygładzone i łatwo się rozczesują.




 Podsumowując:
+ całkowicie naturalne,
+ dobrze oczyszczają, nie przyzwyczajając włosów do detergentów,
+ włosy są miłe w dotyku, miękkie, wygładzone, puszyste, dłużej świeże,
+ wbrew pozorom szampony są wydajne,
+ ajurwedyjskie zioła nie wysuszają i nie plączą włosów, a wręcz przeciwnie,

- u mnie ze zmyciem oleju sobie nie poradziły (raz i więcej wolałam nie próbować),
- zapach i nakładanie szamponu nie dla każdego,
- przy niedokładnym spłukaniu pozostają drobinki we włosach, 
- czasem miałam odczucie, że włosy są bardziej matowe. 

3 komentarze: